WIKTOR KREBOK PO MECZU Z BURGOS

TEKST
26 listopada 2007
WIKTOR KREBOK PO MECZU Z BURGOS
W sobotę podopieczne Wiktora Kreboka rozniosły w pierwszym meczu tych rozgrywek hiszpański zespół Universidad Burgos 3:0. W najbliższą sobotę rewanż w Bielsku. - Nie przesadzajmy z tym spacerkiem. Musimy być czujni - tonuje nastroje trener bielszczanek, Wiktor Krebok. - Ten mecz był ciężki. W końcu grają tam dwie reprezentantk

W sobotę podopieczne Wiktora Kreboka rozniosły w pierwszym meczu tych rozgrywek hiszpański zespół Universidad Burgos 3:0. W najbliższą sobotę rewanż w Bielsku. - Nie przesadzajmy z tym spacerkiem. Musimy być czujni - tonuje nastroje trener bielszczanek, Wiktor Krebok.

- Ten mecz był ciężki. W końcu grają tam dwie reprezentantki Hiszpanii, Ukrainka, Argentynka. To nie zespół kelnerów. Udało nam się opanować sytuację w pierwszym secie, ale w drugim naprawdę musieliśmy się nieźle napocić - mówi trener bielszczanek, Wiktor Krebok.

Ale 3:0 robi wrażenie.

- Zgadza się. Nie straciliśmy seta i to jest ważne. Kluczem do zwycięstwa była zagrywka i blok. Wiedzieliśmy, że jedna z ich zawodniczek fatalnie przyjmuje i na nią kierowaliśmy wszystkie serwy. Do tego doszedł bardzo dobry nasz blok - Natalii Bamber i Kaśki Gajgał - to wystarczyło.

Doping miejscowych kibiców was nie przestraszył?

- O mało głowy mi nie urwało! Miałem pecha, bo za mną usadowiło się pięciu bębniarzy i tak walili w te bębny, że ogłuchłem. Do tego przyszło kilku z takimi "piszczałami", że szkoda gadać i na dodatek wrzeszczeli jakby ich zarzynali. Łeb mi chciało "urwać". Kibiców przyszło ponad tysiąc, do tego było sporo miejscowych sponsorów. Powiem szczerze, że po meczu zrobiło mi się ich trochę żal. Bo przecież liczyli, że ich dziewczyny powalczą. Ale taki jest sport.

Kolejny mecz rozegracie już w środę - ligowy ze Stalą Mielec - a później w sobotę rewanż z Burgos. Zdążycie odpocząć?

- Odpoczywamy i śpimy gdzie się da. W hotelu, autokarze, na lotniskach. Takie jest życie - musimy się do tego przyzwyczaić i korzystać z każdej wolnej chwili. Z drugiej strony z Burgos do Madrytu - skąd lecieliśmy do Wiednia - jest 250 km, a tą trasę pokonaliśmy autokarem w dwie godziny. U nas w Polsce z Bielska do Muszyny jest chyba bliżej, a wyjazd tam to cała wyprawa - jedzie się pół dnia. Ale nie narzekajmy. My musimy grać i wygrywać. Takie jest nasze zadanie. Ja nie lubię narzekania.

Rozmawiał Paweł Rassek - Super Express
www.siatka.org